![]() |
![]() |
|
|
![]() BEATA KOŁACIAK Mieszka w
Zakopanem. Ma 44 lata. Swoją przygodę z malarstwem rozpoczęła w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych im. A. Kenara w
Zakopanem. Zachorowała w wieku 24 lat. Diagnoza była dla niej jak wyrok. Myślała, że świat się dla
niej skończył. 20 lat temu nikt nie
sądził, że uda jej się wydźwignąć. Jednak wbrew wszystkim przeciwnościom, nie
dała za wygraną. Dostała rentę i po
jakimś czasie stwierdziła, że czas wyjść
z domu. Po wielu trudach i staraniach załatwiła sobie pracę w Teatrze
Witkacego w Zakopanem. Był to ogromny sukces. Pracując w Teatrze, między
ludźmi sztuki, sama zapragnęła też coś
robić. Od ośmiu lat maluje. Jest to jej ogromna pasja. Nie ogląda prac w
galeriach, bo nie chciałaby aby jej malarstwo było odwzorowaniem prac innych
twórców. Chce wypracować własny styl. Lubi samodzielnie odkrywać i
poznawać tajniki malarstwa. Maluje z natury, zabierając ze sobą, na kilkugodzinne spacery w góry i
pobliskie okolice, farby. Są to obrazy olejne, pastele, łączy akwarelę z
piórkiem. Maluje również z wyobraźni, głównie postaci kobiet, trochę bajkowe,
tajemnicze. Ciągle czegoś poszukuje, robi coś nowego, czasem sama siebie
zaskakuje. W ubiegłym roku artystka miała wystawę swoich prac w Zakopanem. Ta
wystawa była wynikiem jej powrotu do malowania po blisko osiemnastoletniej
przerwie. Teraz chciałaby, aby jej prace pojechały gdzieś dalej, znalazły
szerszy krąg odbiorców. Dlatego bardzo się cieszy, że istnieje taka galeria – „NASZA
GALERIA”.
![]() MAGDALENA ŚLIWIŃSKA łodzianka ukończyła PLSP oraz filologię polską .Początki malarskie to rozpoczęte w dzieciństwie kopiowanie ilustracji z książek W miarę upływu czasu i rozwoju umiejętności prace stawały się coraz bliższe oryginału. Podjęła kurs przygotowawczy w domu kultury i rozpoczęła naukę w liceum plastycznym. Ulubiona technika to akwarela ale również lubi malować olejnymi pastelami. Malowała również portrety na zamówienie. Poza plastyką interesuję się również psychologią, filozofią, etyką i dziennikarstwem. Przeprowadziła wywiad na temat działalności „Naszej Galerii” dla pisma zajmującego się zagadnieniami ekonomii społecznej i szeroko pojętą aktywizacją osób niepełnosprawnych. Do projektu „Nasza Galeria” zgłosiła się po to aby zaprezentować swój dorobek i wrócić do malowania po długoletniej przerwie. Przekonał ją profesjonalizm i dobra organizacja oraz osiągnięcia „Naszej Galerii”. Udział w projekcie pozwolił pani Magdalenie ocenić swoje możliwości i poznać opinię na temat namalowanych prac, skłonił do przemyśleń nad głębokim sensem wspierania twórczości osób chorych. Zdaniem artystki, „Sztuka to istotny i skuteczny rodzaj terapii sprowadzającej pole widzenia do najważniejszej miary jaką jest człowiek”.
![]() ELIGIUSZ MATUSZYK urodzony w Trembowoli , od 1946 roku mieszka w Łodzi. Z wykształcenia plastyk, obecnie na emeryturze. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Początek twórczości to prowadzenie zajęć z malarstwa w Ognisku Plastycznym, kierowanie pracownią plastyczną w firmie reklamowej, scenografia filmowa w Wytwórni Filmów. Laureat wielu konkursów z grafiki użytkowej. Projektował też plakaty. Został wyróżniony jako Zasłużony Pracownik Reklamy m. Łodzi. Ulubieni artyści to Jerzy Kossak, Edouard Manet, Jan Stanisławski, Wojciech Kossak. Malarstwo pana Eligiusza to przede wszystkim kopiowanie znanych ( Kossaka, Klimta) i mniej znanych obrazów różnych twórców. Kopiując cudze obrazy stara się to robić najlepiej jak potrafi, ”poszukując w nich tego, co jest indywidualne dla każdego artysty, dla każdego obrazu”. Artystyczne działania to ogromna pasja, która daje spokój i oderwanie się od problemów codziennego życia. Poza działalnością plastyczną pan Eligiusz lubi majsterkować, jego hobby to przede wszystkim stare zegary. Po przerwie powrócił do projektu „Nasza Galeria”, w którym uczestniczył już w 2005 roku. Oczekiwania związane z uczestnictwem w tym projekcie to promowanie swoich prac jak również ich sprzedaż.
MARIA BUNZEL mieszkanka Tomaszowa Mazowieckiego, maluje od lat 60-tych. Zaczynała od rysunku, grafiki (linoryt, monotypia). Maluje akwarelami, pastelami, mniej farbami olejnymi. Pani Maria to były członek grupy plastycznej nauczycieli przy ZNP w Łodzi, od 1966 r. współzałożyciel Stowarzyszenia Amatorów Plastyków w Tomaszowie Mazowieckim – uczestnik do dziś, również uczestnik plenerów organizowanych przez ZNP w Łodzi, przez SAP W Tomaszowie Mazowieckim, uczestnik ogólnopolskich plenerów w Rzeczycy, Sadlinkach, Tczewie, Zielonej Górze, Małeczu, laureatka wielu nagród i wyróżnień w Skierniewicach i Zielonej Górze. Preferuje malarstwo realistyczne, fascynuje ją impresjonizm i postimpresjonizm . Uprawianie sztuki to drugie życie, to codzienna potrzeba uzupełniania całości życia, terapia psychiczna, potrzeba kontaktu ze sztuką i ludźmi. Z uczestnictwem w projekcie „Nasza Galeria” wiąże nadzieję na rozwijanie nowych technik, poznanie wielu zagadnień z dziedziny tworzenia, uczestnictwo w plenerach i wystawach a przede wszystkim możliwość kontaktu z szerszym gronem osób zainteresowanych twórczością plastyczną.
![]() ANNA KAMIŃSKA pochodzi z Łodzi, od dzieciństwa wykazywała zdolności plastyczne. Pod okiem pana Gieragi przygotowywała się do złożenia prac na egzamin do ASP. Niestety, los pokierował inaczej - zdecydowała się studiować medycynę. Już jako lekarz powróciła do węgla i farb. Nieśmiało zaczęła próbować różnych technik: akwareli, grafiki, oleju. Najbardziej interesuje się rysunkiem. Mając podstawy z zakresu anatomii, stara się odtwarzać rysunki Leonarda da Vinci. Dobrze odnajduje się w akwareli, maluje również prace w oleju. Uprawianie sztuki ma ogromny wpływ na życie artystki. Stanowi znakomitą odskocznię od wszechogarniającego stresu i tempa życia. Daje możliwość wyciszenia i kontemplacji piękna. Stanowi najlepszą terapię. Oczekiwania związane z uczestnictwem w projekcie „Nasza Galeria” to chęć zmierzenia się z materią w tym zakresie. Artystkę interesuje, czy jej prace mają walor artystyczny i chciałaby poddać je ocenie publicznej.
![]() JERZY ZACHARA Łodzianin,
z wykształcenia artysta plastyk, ukończył Wyższą Szkołę
Sztuk Plastycznych, ma 55 lat i obecnie przebywa na rencie z określonym
umiarkowanym stopniem niepełnosprawności. Można powiedzieć, że jest
świeżym nabytkiem
„Naszej Galerii”, gdyż do projektu został przyjęty w
październiku br. Mówi,
że informacje o samym przedsięwzięciu zawdzięcza Internetowi. Spodobała
mu się
przede wszystkim oferowana przez Naszą Galerię pomoc w upowszechnianiu
i
sprzedaży prac artystów niepełnosprawnych. Jednym z
bezpośrednich czynników,
które skłoniły go do zgłoszenia się do projektu była właśnie
niezbyt łatwa
sytuacja materialna, w jakiej artysta się aktualnie znajduje.
Dotychczas z
przyczyn obiektywnych - nie będąc członkiem projektu - nie mógł
brać
udziału w jego przedsięwzięciach, a jak na razie mówi jedynie o
pewnej
satysfakcji, jaką zyskał dzięki projektowi, a wiąże się ona z dokonanej
przez
Naszą Galerię wyceną jego prac… Jerzego Zacharę interesuje wiele
dziedzin
sztuki. Wymienia wśród tradycyjnych jej gałęzi plastykę, muzykę,
literaturę. Dziś
bardzo lubi rysunek. Dodaje przy tym ironicznie, że wg niego
najlepszą inspiracją dla artysty jest faza maniakalna schizofrenii. Od
4 lat
maluje akrylowe portrety, inspirowane po części ekspresyjnymi
zdjęciami,
obrazującymi np.: krzyk, ostry makijaż oraz abstrakcje. Poza
klasycznymi
blejtramami używa do tego cienkich płyt (3 mm) oraz papieru. Istotny
wpływ na aktualne
tempo malowania obrazów ma jego zdaniem datująca się od dwu lat
fascynacja
wschodnią kaligrafią. Twórcze działanie jest dla artysty
autoterapią. Mówiąc
o swoich sukcesach Jerzy Zachara, wskazuje na opublikowanie w kultowym
„Brulionie” dwóch jego opowiadań i kilkunastu
wierszy. W przyszłości -
jak mówi - chce robić swoje, przy czym zastrzega, że stanowczo
powinien zwolnić
tempo tworzenia swoich prac. Dodaje, że oprócz działań
plastycznych
fascynuje go pisarstwo. Dlatego tworzy nie tylko wiersze, ale
różnego typu teksty.
Wyjaśnia, że na podstawie przeczytanych lektur i doświadczeń wypowiada
się na temat swojego postrzegania chorób psychicznych. Bardzo
wiele czyta, a
aktualnie najchętniej jak mówi porusza się w obszarze teorii
chaosu oraz
mechaniki kwantowej. Interesują go różnorodne wizje
rzeczywistości,
kształtowane np. przez religie oraz odmienne stany świadomości, jakich
doświadcza się w zaburzeniach umysłu pod wpływem narkotyków oraz
„sensorycznej
deprywacji i modlitwy”. Dąży do tego, aby twórczość dawała
mu radość, a nie
stała się nużącą powinnością. Jego marzeniem jest, by uniknąć
objawów remisji
choroby oraz wpływu leków psychotropowych. Często stosowana
przez
niego metoda rysowania to czynienie tego z zamkniętymi oczyma oraz lewą
dłonią.
Mówi: walczę z wszelkimi przejawami zracjonalizowanego porządku.
![]() ANTONI GUTOWSKI pochodzi z Wrocławia, od dzieciństwa lubił rysować i rzeźbić w glinie. W późniejszym okresie zaczął malować na płótnie a także na płycie. Trudna sytuacja materialna uniemożliwiła studia dzienne w ASP w Krakowie. Zmuszony był równocześnie podjąć pracę i uczyć się, pomijając swoje zainteresowania i zdolności plastyczne. Uwielbia malarstwo olejne realistyczne, historyczne, sakralne oraz malowanie akwarelą. Najbardziej docenia Jana Alojzego Matejkę. Historia życia i twórczości, tego najwybitniejszego malarza historycznego, jest dla pana Gutowskiego wzorem i dlatego pragnie w przyszłości namalować fragment obrazu „Bitwa pod Grunwaldem”. Ulubieni artyści to także: Stanisław Wyspiański, Jacek Malczewski, Aleksander Gierymski, Władysław Podkowiński, Leon Wyczółkowski, Władysław Ślewiński, Jan Stanisławski, Julian Fałat, Józef Pankiewicz. Uprawianie sztuki przez pana Gutowskiego to ogromna pasja a równocześnie terapia. Uważa, że w każdym okresie życia należy rozwijać swoje zdolności plastyczne a zaniechanie tych działań powoduje w ostateczności utratę natchnienia do tworzenia nowych dzieł. Oczekiwania związane z uczestnictwem w projekcie „Nasza Galeria” to poznanie nowych ludzi, artystów będących osobami niepełnosprawnymi, doje możliwość prezentacji prac jak również ich sprzedaży. Poznanie i rozwijanie technik malarskich poprzez wystawy oraz uczestnictwo w plenerach malarskich to doskonalenie warsztatu twórczości artystycznej.
![]() TERESA URBAŃSKA pochodzi z Piotrkowa Trybunalskiego, od dzieciństwa wolała spędzać wolny czas na rysowaniu niż bawieniu się lalkami. Umiejętności plastyczne ujawniły się już w szkole podstawowej, rozwijała je na zajęciach kółka plastycznego. Z powodu braku liceum plastycznego w Piotrkowie, ukończyła Liceum Ogólnokształcące jednak cały czas uczestnicząc w zajęciach kółka plastycznego. Po dwudziestoletniej przerwie powróciła do pasji malowania, która tkwiła w niej od zawsze. Zaczęła uczęszczać na zajęcia Studia Plastycznego organizowanego przez piotrkowskie BWA i do Pracowni Plastycznej w MOK-u, tam też miała miejsce indywidualna wystawa prac artystki. Trzy z prac zaprezentowanych na tej wystawie obecnie wyeksponowane zostały w jednej z galerii w Berlinie. Maluje farbami akrylowymi. Z powodów zdrowotnych musiała zrezygnować z malowania farbami olejnymi i pastelami. Ulubieni artyści to Picasso – „ze względu na kubizm, a więc brak dosłowności, przez co malarz morze przedstawiać otoczenie według własnego odbioru i według własnej koncepcji, Picasso, Miro, Klee, Serusier, Matisse, Czapski, Taranczewski, Dominik - z powodu używanych kolorów i kontrastowego ich łączenia. Picasso, Dali, Hopper, Wesselmann, Magritte za sposób nakładania farb: płaski, wygładzony, pozbawiony faktury, zaś Stażewski, Strzemiński, Popowa, Kupka - za precyzyjną abstrakcję geometryczną i z powodu używania czystych barw.” Malowanie daje pani Teresie możliwość odreagowania codzienności a także satysfakcję w postaci miłych opinii, które bardzo dowartościowują i zachęcają do dalszej pracy. Oczekiwania związane z uczestnictwem w projekcie „Nasza Galeria” to wystawa prac, sprzedaż, reklama, doskonalenie warsztatu oraz motywacja do dalszej pracy.
![]() KRZYSZTOF WŁADYSŁAW MIKOŚ
artysta grafik, urodzony w Krakowie. O projekcie „Nasza Galeria” dowiedział się od pana prof. Marka Saka w 2009 roku. Za namową przyjaciół przystąpił do projektu aby pokonywać kolejne bariery, zahamowania, kryzysy, aby wyjść na światło dzienne ze swoimi pracami. W ramach projektu, jak sam stwierdził, uczestniczył w pierwszym profesjonalnym plenerze w Sieradzu po ponad 20-letniej przerwie. To stało się dla artysty dodatkową motywacją do działania, było okazją do poznania wspaniałych twórców jak również poszerzenia kręgu przyjaciół. Uprawia malarstwo, rysunek, grafikę, zajmował się również scenografią TV. Inspiracją jest natura, człowiek, pejzaż – także ten miejski. Osiągnięcia artystyczne to wystawy zbiorowe i indywidualne, prace w zbiorach publicznych i prywatnych kolekcjach w kraju i zagranicą. Zainteresowania poza działalnością plastyczną to dobra muzyka bez względu na styl, literatura, film, teatr. Życzenia artysty związane z własną twórczością to potrzeba rozwijania się. Oczekiwania związane z udziałem w projekcie „Nasza Galeria” to oby trwał nadal i rozwijał się.
![]() KRYSTYNA
MAJCHRZAK
mieszka
w Pabianicach. Inspiracją jej twórczości
malarskiej było piękno otaczającej przyrody. Od trzech lat jest
uczestniczką
sekcji plastycznej przy Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Pabianicach.
Preferuje
malowanie akrylem – intensywne kolory, szybkoschnące,
doskonałe podczas
plenerów ale również maluje farbami olejnymi a
także pastelami. Niedoścignionym
wzorem do naśladowania dla pani Krystyny to impresjoniści oraz polscy
pejzażyści: Fałat, Chełmiński. Malowanie dla artystki, to ucieczka od
szarzyzny
i problemów dnia codziennego. W swoich pracach posiłkuje się
szkicami oraz
fotografiami, dokumentacją danego miejsca lub tematu, który
maluje. Akt twórczy
jest dla artystki wyrażeniem emocji i
uczuć związanych z pięknem natury. Malując, przenosi się do innego
świata, w
którym bardzo lubi przebywać. Brała udział w licznych
wystawach organizowanych
przy Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Pabianicach. Zdobyła
wyróżnienie na
ogólnopolskim konkursie w Skierniewicach. Uczestnictwo w
projekcie „Nasza
Galeria” to możliwość kontaktów z ciekawymi i
pełnymi pasji ludźmi, szansa na
poznanie innych twórców, dzięki którym
będzie mogła wzbogacić swoją wiedzę i
zdobyć cenne doświadczenia. Ten projekt daje artystce możliwość
doskonalenia
warsztatu i nadzieję na dalszy rozwój własnej
twórczości.
![]()
JÓZEFA (Ziuta)
PAWLIK Zawsze
była pod wpływem sztuki – zauroczona przyrodą, malarstwem,
haftem i światem
barw. Po przejściu na emeryturę (walcząc z chorobą i przeciwieństwami
losu) w
2003 roku rozpoczęła aktywną przygodę malarską.
WIZJE-ABSTRAKCJE
PIĘKNO KONIA
PASTISZ-INTERPRETACJE
PEJZAŻE-MARTWA NATURA
MALUNKI NA SZKLE I PORCELANIE
![]()
ZOFIA
MRÓZ – WASILEWSKA mieszkanka Łodzi, malarstwem interesowała się od zawsze. Inspiracją był impuls. Pewnego dnia, przed ok. 28 laty, kupiła pędzel, farby i spróbowała coś namalować. Miała przeświadczenie, że udało się. Od tej pory nieprzerwanie maluje, głównie farbami olejnymi, niekiedy pastelami, czasem rysuje tuszem. Wcześniej uczęszczała na kursy malarstwa organizowane przez Akademię Sztuk Pięknych. Obecnie należy również do Stowarzyszenia Plastyków Amatorów, prowadzonego przy Łódzkim Domu Kultury w Łodzi, gdzie dalej kontynuuje kursy malarstwa ASP, tym razem poprzez osobę pana prof. Ryszarda Hungera, współpracującego ze SPA, udzielającego zrzeszonym w nim członkom konsultacji, które niezwykle sobie ceni. Ulubionymi artystami pani Zofii są impresjoniści. Malowanie jest dla niej ogromną przyjemnością, pozwala zdystansować się do codziennych kłopotów, być bliżej przyrody, dokładniej przyjrzeć się ludziom i otoczeniu. Przystępując do projektu "NASZA GALERIA", ma nadzieję, że poprzez uczestnictwo w nim jej obrazy zostaną zaprezentowane szerszej publiczności, zostaną zakupione, sprawią komuś radość, czy zainspirują do uprawiania twórczości artystycznej inne osoby, czy chociażby zainteresują samą sztuką.
![]() JERZY KLECHA mieszka w Nowogrodźcu. Malowanie i rysowanie towarzyszyły mu „od dziecka”. Zwrócono uwagę na jego zdolności, kiedy był jeszcze mały. Od pierwszych klas szkoły podstawowej uczestniczył w konkursach zdobywając wyróżnienia i nagrody. Tak się jednak złożyło, że nie zdecydował się na kształcenie w Liceum Plastycznym, wybrał technikum. Nie porzucił jednak rysunku, malarstwem jednak nie uprawiał. Pierwszy obraz olejny namalował w wieku 18 lat, po długiej rozmowie z kolega, który sztuką zajmował się dość poważnie. Później było już z górki – po ukończeniu technikum zdał egzaminy na WSP w Zielonej Górze – kierunek Wychowanie Plastyczne. Na III roku przerwał studia z powodu choroby. Kilka lat przepracował w Domu Kultury w Nowogrodźcu na stanowisku instruktora plastyki i fotografii, w dziedzinach, w których czuje się najlepiej. W tym czasie uczestniczył w kilku wystawach zbiorowych o charakterze lokalnym oraz jednej w Niemczech. Techniki, w których dobrze się czuje to: olej, pastele i rysunek. Gra na gitarze w big bandzie w Bolesławcu, co również daje mu ogromną satysfakcję, czasem pisze wiersze.. Okres pracy w Domu Kultury umożliwił przekazanie swojej wiedzy i pasji młodym ludziom. Malarstwo i fotografia to sposoby na pozostawienie czegoś po sobie, ale również na wyrażenie tego co się czuje, jak widzi się świat. Od czasu kiedy zajął się poważnie malarstwem i fotografią, zaczął inaczej patrzeć na świat, dostrzegać szczegóły, których wcześniej nie zauważał. Kiedy koncentruje się na przedmiocie, który chce namalować, zaczyna dostrzegać więcej szczegółów, niż kiedy patrzy tak po prostu...Ceni Rembrandta za mrok, Turnera za światło, Malczewskiego za kolory, Dudę –Gracza i Beksińskiego za technikę. Nie wzoruje się na konkretnym artyście, ale czasem stara się naśladować czyjś styl. Czasem też kopiuje obrazy , co pozwala mu dostrzec mnóstwo nowych kolorów, których raczej nie używa. Kiedy maluje lub rysuje z natury odczuwa większy kontakt z rzeczywistością . Większa część rysunków powstaje jednak z wyobraźni. Zaczyna od kilku kresek, kółka, liścia a potem to rozwija. Jest to uzewnętrznienie artysty, tego co jest gdzieś uświadomione i nieświadome. Czasami w ten sposób wyrzuca lęki, złość. Malowanie jest też sposobem podreperowania budżetu, co stanowi duże wyzwanie, kiedy maluje na zamówienie. Jest to bardzo motywujące do pracy i wysiłku. Tak uważa artysta.. Ogromną radość sprawia mu uczestnictwo w projekcie „Nasza Galerii”, szczególnie poznawanie nowych ludzi.
![]() IZABELLA BRZOZOWSKA Moja pierwsza przygoda z malowaniem zaczęła się prawie dziesięć lat temu. Pierwsze podobrazie ( robione domowym sposobem ), pędzel i farby dostałam od koleżanki, która dała mi również wiarę w to, że można odkrywać i rozwijać nowe pasje w każdym wieku. W 1999 r. przystąpiłam do Stowarzyszenia Amatorów Plastyków w Tomaszowie Maz.. Od tego czasu brałam udział w plenerach malarskich, wystawach i konkursach plastycznych. Najbardziej lubię malować farbami olejnymi i pastelami. Głównie są to prace przedstawiające pejzaże, czasem martwą naturę lub portrety. Fascynuje mnie piękno i harmonia, którą tworzy sama natura. O "Naszej Galerii" dowiedziałam się od koleżanek poznanych na plenerach. Jestem szczęśliwa, że dzięki uczestnictwu w projekcie dano mi szansę na poznanie innych jeszcze twórców, dzięki którym będę mogła wzbogacić wiedzę i zdobywać cenne doświadczenia.
![]() JAN KWIATKOWSKI Moje pierwsze prace-pastele olejne na płycie pilśniowej-powstały w styczniu 1998 roku. Od marca 1998 malowałem obrazy olejne. Część z nich eksponowana jest na obecnej wystawie, część wystawiona jest w Galerii ŁDK z okazji jubileuszu Stowarzyszenia Plastyków Amatorów, do którego należę. Wcześniej moje prace były wystawiane na amatorskich, zbiorowych wystawach w Klubie Garnizonowym Wojska Polskiego w Łodzi oraz Łódzkim Domu Kultury.
![]() STANISŁAW OSSES Urodziłem
się w 1947 roku w
Chełmie woj. Lubelskie. Od urodzenia jestem osobą głuchoniemą.
Dzieciństwo spędziłem w Jeleniej
Górze u dziadków. Matka była pracownikiem
umysłowym a ojciec leśniczym. Uczęszczałem
na zajęcia plastyczne do Domu Kultury w Poznaniu, gdzie malarstwa uczył
mnie
profesor poznańskiej ASP. Uwielbiam malarstwo Kossaka, Matejki i
Chełmińskiego,
na których to mistrzach się wzorowałem. W dzieciństwie
mój ojciec zabierał mnie
na wędrówki do lasu, sam lubił rysować przyrodę. Swą postawą
zaszczepił we mnie
chęć do rysowania i malowania. W roku 2007 opiekun z Towarzystwa Pomocy
im. św.
Brata Alberta zainteresował się moim malarstwem i namówił do
współpracy z
„Naszą Galerią”. ![]()
ZOFIA KRZEMIŃSKA – KRYSZCZYŃSKA Malarstwem
i historią sztuki
interesowałam się w szkole średniej a później na studiach
oraz podczas pracy w
zawodzie nauczyciela języka polskiego. Lubiłam oglądać albumy z
reprodukcjami obrazów malarzy europejskich i polskich.
Chętnie czytałam książki
biograficzne związane z życiem i twórczością
artystów. ![]() ![]() SYLWIA NOWAK Pochodzę z malej wsi Siemianice i z stamtąd czerpie inspiracje tam jest mój dom i całe moje dzieciństwo , które spędzałam na strychu malując . Mój pseudonim artystyczny to DZIDZIUS, gdyż dziecięcy sposób patrzenia na świat pomaga mi w malarstwie .Jako dziecko malowałam –(robaki zwierzęta ,znaki horoskopu i siemienickie trawy) były to prace malowane szkolna plakatówka na płótnie . Pierwsze obrazy olejne powstały inspirując się Salwadorem Dalii gdzie w bibliotece szkolnej z encyklopedii podglądałam dzieła Mistrza, do tej pory Salwador Dalii jest moja inspiracja i tak powstał cykl „Salwador i DZIDZIUS”. I w taki sposób rozwijała się moje pasja malowania od pejzaży do abstrakcji .Od pięciu lat jestem mieszkanka Słupska i zapisałam się do Domu Kultury do” Koła Amatora Plastyka”. Tam pierwszy raz się zetknęłam z malowaniem architektury .Na początku sprawiało mi to trudność ale po wyjazdach na plenery nabrałam odwagi i nawet polubiłam architekturę .Najbardziej lubię malować” Miasta Nocą”. Odkrywać nowe miejsca ,poznawać nowych Luzii, poszukiwać nowych inspiracji. Ciężko mi pisać o sobie samej ,bo mam tysiące pomysłów na minutę ,oprócz malarstwa zajmuje się tez tworzeniem własnej biżuterii z miedzi ,oraz fotografią. Mam takie zdanie niech moje prace mówią same jaka jestem . Zapraszam na moja stronę http://dzidzius.digart.pl/digarty/
![]() RENATA MLECZKO-LICHAŃSKA Urodzona
i zamieszkała w Kętach.
Z wykształcenia Technik Sztuk Plastycznych, przez dwanaście lat
pracowała w
zawodzie. Obecnie nie pracuje zawodowo. Malarstwo traktuje jako swoją
pasję.
Swój dotychczasowy dorobek artystyczny dzieli na dwie części.
![]() EWA BĄKOWSKA data
urodzenia: 19.01.1953 r. rodzina:
dwójka dorosłych dzieci: córka i syn oraz czworo
wnucząt.
![]() ELŻBIETA JASZCZAK Urodzona
w 1937 roku.
Wykształcenie średnie.
![]() BARBARA NOŻEWSKA Mieszkam
w Łodzi, z zawodu jestem
ekonomistką. Do momentu wypadku samochodowego pracowałam 37 lat w
księgowości,
w tym 7 lat jako główna księgowa. Wówczas
dostałam pierwszy raz pędzel i farby
olejne i podobrazie. I tak zaczęłam malować pokonując chorobę i doznane
urazy
po przeżytym wypadku. Wówczas poczułam potrzebę malowania,
była i jest to dla
mnie terapia wyciszenia po stresującej pracy, a jednocześnie ucieczka
od
szarości problemów dnia codziennego w inny świat barw
piękna, które tak krótko
trwa zmieniając nieustannie swoje oblicze. Podziwiam
impresjonistów,
szczególnie twórczość Vincenta van Gogha i wielu
innych wspaniałych malarzy.
ANNA ADAMUS Urodziłam się w 1967 roku w Tomaszowie Mazowieckim. W latach 1988 – 2000 pracowałam w PKO BP w Tomaszowie Maz. W latach 2001 – 2005 byłam pracownikiem Kancelarii Doradztwa Podatkowego w Ujeździe. Obecnie jestem rencistką. Od 2007 roku jestem członkiem SAP w Tomaszowie Mazowieckim. Uczestniczyłam w wystawach zbiorowych w 2007 i 2008 r. W 1989 roku debiutowałam w ogólnopolskim konkursie poetyckim. Wyróżnienia w konkursie w 2005 roku za wiersz „Mała syrenka”, w 2006 roku – wydrukowane dwa wiersze w tomiku pokonkursowym w Tomaszowie Mazowieckim „Pilica” i „Stracone pokolenie” ![]() ![]() ALICJA BRYL Nauczycielka, absolwentka Liceum Pedagogicznego w Tomaszowie Mazowieckim oraz Uniwersytetu Łódzkiego. Mieszka w Justynowie. Najbardziej ceni sobie lata pracy w szkole jako nauczycielka klas młodszych i plastyki ( po ukończeniu Studium Plastyki w Warszawie ). Malarstwo traktuje jako pasję, ciągłe poszukiwania, doskonalenie wiedzy i umiejętności. Ulubionymi tematami malarskimi są pejzaże, kwiaty, martwa natura - malowane olejem, akrylem, rysowane tuszem. Ma w swym dorobku udział w licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych organizowanych przez Stowarzyszenie Plastyków Amatorów w Łodzi i Klub Plastyka przy ŁDK. Nagradzana w konkursach ogólnopolskich, m.in. w Łodzi, Zielonej Górze, Tomaszowie Mazowieckim, Skierniewicach. Maluję bo: tego potrzebuje moja dusza, podziwiam malarstwo od dawna, malowanie stało się moją pasją, kocham przyrodę, zwłaszcza kwiaty, potrzebuję ciągłego samokształcenia, poznawania, poszukiwania, potrzebuję kontaktów z innymi ludźmi, malowanie daje mi radość, czasem zapomnienie o kłopotach, niepełnosprawności.
![]()
STEFAN WORKERT Urodzony w Łodzi z duszą „Wilka Morskigo”, malował „od zawsze”. Od końca 2002 roku należy do Stowarzyszenia Plastyków Amatorów przy ŁDK gdzie regularnie doskonali swoją pasję na zajęciach i plenerach. Maluje akwarelą, olejami, akrylami i pastelami. Podziwia wielu dawnych mistrzów zagranicznych i polskich, ze współczesnych - lubi polskich i angielskich marynistów (Suchanek, Mokwa, Werka, Woźniak). Jednak żadnego z nich nie naśladuje, stara się mieć własny styl. Od lat odwiedza muzea, galerie, wystawy. Ma wiele zainteresowań. Projektuje łodzie i jachty, buduje modele szkutnicze i lotnicze, dużo majsterkuje. Ogromną przyjemność i satysfakcję sprawiłoby Stefanowi Workertowi publiczne zainteresowanie jego malarstwem jak również sprzedaż niektórych prac.
![]()
EWA PIETRZYKOWSKA Fauna w kawałkach Jest
samoukiem, przez długi czas jej prace oglądali wyłącznie rodzice,
później przez
pewien czas korzystała z opieki plastycznej w 5DPS-ie. Fascynuje
ją technika collage’u, opracowała swój własny
styl, który określa „wycinanką
linearną”. Inspirację stanowią dla niej późne
prace Mattise’a. O
Naszej Galerii wie od początku istnienia tego miejsca, jednak jej prace
dopiero
w zeszłym roku zostały zakwalifikowane do udziału w projekcie
„NASZA GALERIA”.
Mieszka w Aleksandrowie Łódzkim, od 2001 roku uczęszcza na
zajęcia plastyczne
łódzkiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Tematem jej prac są
zwierzęta: psy,
koty, konie, ptaki, różnej maści drapieżniki, ostatnio
stworzyła scenę
polowania. Na pierwszy rzut oka prace Ewy Pietrzykowskiej przypominają
podmalowane,
kolorowe rysunki, jednak przy wnikliwszym oglądzie ujawniają
skomplikowaną,
pracochłonną technikę – to misterne wycinanki, z pietyzmem
łączone z wielu
cienkich pasków papieru. Artystka doskonali ten warsztat od
wielu lat. I trzeba
przyznać, że jej miniatury (preferuje format pocztówki)
robią wrażenie. – „Trzeba
mieć w sobie ogromne pokłady cierpliwości i naprawdę kochać sztukę,
żeby
pracować i osiągać efekty w takiej technice” –
zapewnia Ewa Pietrzykowska.
Oprócz wycinanek rysuje ołówkiem portrety
znajomych z Uniwersytetu Trzeciego
Wieku, niedawno zaczęła też malować farbami akrylowymi. Swoimi pracami
lubi
obdarowywać rodzinę i przyjaciół – są idealne na
miły, niezobowiązujący
prezent. Warto o tym pamiętać odwiedzając Naszą Galerię, w
której wycinanki
artystki z Aleksandrowa są w stałej ofercie sprzedaży.
![]()
IRENEUSZ BETLEWICZ Urodzony i zamieszkały w Ostródzie, uprawia sztukę, która jest sposobem na zrozumienie świata i siebie, „jest podróżą z zaścianka ciała do światów bez granic”- tak twierdzi artysta. Tworzy, bo chce rozmawiać, porządkować myśli, znajdować sedno życia. Pisze poezję, rysuje, maluje, robi to po swojemu czyli syntetycznie minimalizuje środki poszukując przenośni i skrótu, bo nie realizm odwzorowania, a to „coś” powoduje, że jesteśmy „siebie bliżej”, uprawianie sztuki nie dało mu usnąć pod płotem codzienności, jest oddechem dzięki któremu można dalej zajść, tworzenie, to jego zwielokrotnianie – to słowa samego artysty. Ulubieni artyści Ireneusza Betlewicza to: Gielniak, Bosch, Stajuda, Beksiński. Poprzez uczestnictwo w projekcie „Nasza Galeria” oczekuje nowych kontaktów z ludźmi równie mocno uduchowionymi, znajdowanie nowych miejsc wystawienniczych a poprzez popularyzację swojej twórczości oczekuje potwierdzenia, że sztuka nie dzieli się na sztukę sprawnych i niepełnosprawnych.
![]()
ANDRZEJ SPAŁEK Posmak surrealizmu Chłodne, zgaszone kolory, płaskie tło, plamy obwiedzione mocnym konturem, geometryczne podziały kompozycji – prace Andrzeja Spałka niewątpliwie mają specyficzny klimat. Jego syntetyczne, malowane tłustymi pastelami pejzaże, sytuują się na pograniczu abstrakcji: brak im głębi, kolory wzajemnie się znoszą, a podziały kompozycji przeczą prawom grawitacji. A jednak prace te malowane są z natury, m.in. podczas licznych plenerów, w których Andrzej Spałek od lat uczestniczy, także jako instruktor. Otaczającą go rzeczywistość: wiejskie chałupy, widoki lasu, pól, jezior, wtopione w pejzaż świątynie artysta uwiecznia w oryginalny sposób, wypracowując coraz bardziej rozpoznawalny styl. Zawsze stara się uchwycić atmosferę danego miejsca, jego drugie dno: metafizyczną aurę, smak i zapach, a przy tym chętnie eksperymentuje z warsztatem malarskim. Jeszcze większe pole do eksperymentów odnajduje w technice kolażu, którą od jakiegoś czasu namiętnie uprawia i wciąż doskonali. Na matowym, zazwyczaj czarnym tle kartonu przykleja liście, fragmenty folii i tekturowych opakowań, czy gazet – w ten sposób powstają martwe natury o maksymalnie zgeometryzowanych kształtach, dodatkowo podkreślanych konturem, czasami wypełnianych kolorem. Te kompozycje są niezwykle oszczędne formalnie, choć na swój sposób dekoracyjne i wyrafinowane, widać, że każdy szczegół został przez autora dogłębnie przemyślany. Prace Andrzeja Spałka charakteryzuje jakiś melancholijny nastrój, sytuują się jakby poza czasem i przestrzenią, przenosząc widza w inny wymiar. Artysta do Naszej Galerii należy od niedawna, jego oryginalna twórczość niewątpliwie wzbogaci ofertę tego miejsca.
![]()
ANNA WĄSIKIEWICZ Zamieszkała we Włocławku, jak sięga pamięcią miała potrzebę rysowania i malowania na wszystkich białych powierzchniach, które ujrzała – były to okna framugi drzwi i wszystkie zeszyty w latach szkolnych. Jednak musiała uczyć się w innym kierunku - rodzice nie aprobowali jej zainteresowań. Po zakończeniu aktywnej pracy zawodowej i wychowaniu wspólnie z mężem trójki wspaniałych dzieci powróciła do młodzieńczej pasji; malowania, już bez ograniczeń czasowych. Od tej pory, każdy dzień bez malowania uważała za stracony. Stosuje różne techniki malarskie takie jak: olej, akryl, akwarela, tempera i tusz. Jednak najbardziej uważa technikę olejną, …prace utworzone tą techniką maja duszę i pozytywną energię – twierdzi autorka. Obecnie zależy jej na dojściu do własnego widzenia dlatego porzuciła komercyjne widzenie świata i szuka siebie, swego spełnienia się w malarstwie. Podziwia impresjonistów szczególnie twórczość Vincenta van Gocha. Uprawianie sztuki jest dla niej spełnieniem marzeń, chciałaby malować dużo i bez przerwy. Malowanie działa na nią jak lekarstwo, …tak dziwnie się dzieje że w trakcie malowania tracę poczucie czasu, nic mnie wtedy nie boli, nie rozmyślam o niczym innym niż malowanie, jest dla mnie terapią po latach pracy i stresującego życia – opowiada o swojej pasji artystka. Chciałaby pojechaniu na plener, brać udział w konkursach i wystawiać w salach wystawowych z prawdziwego zdarzenia. Jest jej ciężko, ból kręgosłupa uniemożliwia wyruszać samej w plener z farbami i akcesoriami potrzebnymi do malowania, a uwielbia plenery i myśli, że w projekcie „NASZA GALERIA” uda jej się zrealizować swoje marzenia. Ma nadzieję, że sprzedażą swoich prac „zarobi” na materiały malarskie. Więcej o autorce i jej pasjach na: www.annawasikiewicz.masternet.pl
![]() GRZEGORZ SZAFULERA Szkice bardzo dopieszczoneBeczki Grohmana, pałac Izraela Poznańskiego, łódzkie synagogi – Grzegorz Szafulera, choć urodził się i od lat mieszka w podłódzkim Konstantynowie uwielbia portretować Łódź, tu zresztą mieszkał w latach 70. Wybiera do tego miejsca obiekty z bogactwem architektonicznego detalu, który namiętnie cyzeluje, dlatego jego prace, choć niewielkich formatów, powstają trzy, cztery dni. – „Lubię rysować na raty. Kiedy po przerwie wracam do rozpoczętej pracy łatwiej dostrzegam fragmenty, które należy jeszcze dopracować, udoskonalić, dopieścić” – opowiada artysta. Używając rapidografu piórka i tuszu rysuje miejskie pejzaże, wnętrza warsztatów, pracowni rzemieślniczych, mieszkań. Korzysta z gotowych zdjęć robiąc z nich odbitki i po przyłożeniu do papieru zaznacza najważniejsze punkty kompozycji, poszczególne odległości wylicza linijką. Stąd taka wierność w odtwarzaniu znanych obiektów i miejsc, na pierwszy rzut oka rozpoznawalnych, jak ulubiony pałac przy ulicy Ogrodowej. Wiele rysunków Grzegorza Szafulery zostało opublikowanych, np. w tomikach poetyckich czy w książkowej monografii Konstantynowa – to miasto również jest bliskie artyście, niedawno wrócił tu po wspomnianej wcześniej „przerwie na Łódź”. I od razu z pasją zaczął uwieczniać konstantynowskie widoki. ![]() WŁADYSŁAW MAZUREK Wschody
i zachody słońca Od urodzenia mieszka i pracuje w
Tomaszowie Mazowieckim. Z zawodu
spawacz, jednak to rzeźbienie jest od lat najważniejszą formą
zarobkowania tego
artysty. Od 54 lat wykonuje rzeźby i płaskorzeźby w drewnie lipowym i
co
niedzielę wystawia je na jarmarkach rzemiosła artystycznego w Spale. To
niewielkie prace o tematyce sakralnej, bajkowej i ludowej: czarownice
na
miotłach, krasnale, harnasie, sceny z baśni o śpiącej
królewnie. Z kolei na
licznych plenerach, w których uczestniczy jako członek
tomaszowskiego
Stowarzyszenia Plastyków Amatorów, powstało wiele
drewnianych figurek żubrów – cieszących
się wielkim zainteresowaniem wśród turystów, jako
regionalne pamiątki. Na
plenerach Władysław Mazurek odkrył też malarstwo i od roku to ono
pochłania
jego wyobraźnię. Za pomocą farb olejnych i akrylowych tworzy liczne
pejzaże –
widoki gór, lasu, ulubione wschody i zachody słońca,
architekturę rodzinnego
Tomaszowa. Kolory na jego płótnach są ciepłe, nasycone:
żółcie i ugry zestawia
z zieleniami i błękitami, przestrzeń buduje walorem – aż
trudno uwierzyć, że
przez ponad pół wieku, ktoś z taką malarską intuicją
poświęcał się tylko
rzeźbie! Swoje prace Władysław Mazurek pokazuje w galeriach w Spale i
Tomaszowie, a od kilku miesięcy także w Łodzi – w Naszej
Galerii, o której
dowiedział się od Marii Jarzyny na tegorocznym plenerze SPA w Małczu.
Nie
ukrywa, że sztuka jest dla niego przede wszystkim formą zarobkowania,
choć
bierze także udział w konkursach, np. Ocalić
od zapomnienia.
![]() KRYSTYNA KULIŃSKA Powrót
do dzieciństwa Do Naszej Galerii zapisała się za namową koleżanek ze Stowarzyszenia Plastyków Amatorów – aby wypełnić wolny czas, którego ma w nadmiarze od kiedy przeszła na rentę. Łodzianka, z wykształcenia magister ekonomii, z zamiłowania – malarka kwiatów i widoków wsi. – Kiedy chodziłam do szkoły podstawowej, nauczycielka plastyki radziła moim rodzicom, abym zdawała do liceum plastycznego, jednak oni wybrali dla mnie wykształcenie ekonomiczne. Teraz, kiedy odchowałam dzieci i już nie pracuję zawodowo, mogę w końcu skupić się na tym, co daje mi największą przyjemność, czyli na malowaniu – opowiada o swojej pasji. Maluje przyrodę, najchętniej polne kwiaty, np. maki, często wpisane w swojski, wiejski krajobraz. Lubi uwieczniać na płótnie lub kartonie pracę rolników, stąd obrazy żniwiarzy z kosą. Sama pochodzi ze wsi, tam spędziła szczęśliwe dzieciństwo i wraca do niego teraz myślami i swoimi pracami. Za pejzaże zdobyła dwa wyróżnienia w konkursach Stowarzyszenia Plastyków Amatorów, uczestniczy również w plenerach. Stosuje farby akrylowe i olejne, także suche pastele, preferuje formaty średniej wielkości. Z Naszą Galerią nie wiąże wielkich oczekiwań finansowych, sprzedaż prac jest dla niej sprawą drugorzędną. Dla Krystyny Kulińskiej sztuka to raczej spełnianie marzeń i pomysł na wypełnienie wolnego czasu. Warto też wspomnieć, że autorka sielskich pejzaży polskiej wsi ma uzdolnienia muzyczne – dawniej śpiewała w chórze i grała na mandolinie. Może znajdzie to odzwierciedlenie w jej twórczości plastycznej?
EUGENIUSZ ZACHAROWSKI Mistrz firanekNa zajęciach w Klubie Plastyka Amatora, do którego należy od 2002 roku, malował najczęściej martwe natury i kwiaty na tle okien – stąd określenie profesora Hungera - „mistrz firanek.” Jednak Pan Eugeniusz, z wykształcenia magister ekonomii, a przez 30 lat dyrektor Centrali Tekstylno-Odzieżowej w Łodzi, to przede wszystkim... prawdziwy amator! Amator sztuki oczywiście, którą najpierw kolekcjonował, przywożąc obrazy z licznych podróży służbowych do Chin, Wietnamu, Mongolii, a od dziewięciu lat, czyli od kiedy należy do sekcji plastycznej Uniwersytetu III wieku, przy Uniwersytecie Łódzkim, sam się nią zajmuje. Obrazy maluje zarówno farbami olejnymi, akrylowymi, akwarelowymi, jak również pastelami, a oprócz martwych natur tworzy wspaniałe pejzaże, w których przestrzeń budowana jest walorowo – szerokimi plamami koloru i dynamiczną kreską. Co ciekawe, prace tego artysty powstają najczęściej w niezwykle szybkim tempie. – Obraz najlepiej mi wychodzi jak maluję szybko i koncentruję się na całości, a nie na szczegółach. Jak tylko zaczynam zanadto cyzelować poszczególne fragmenty, to wiem, że nic dobrego z tego nie wyjdzie... – zdradza tajemnice swojego warsztatu. Do Naszej Galerii zapisał się w czerwcu 2007 roku i od razu został zakwalifikowany do udziału w lipcowym plenerze. Z Uniejowa przywiózł wysmakowane kolorystycznie pejzaże, np. panoramę tego miasta, ujmowanego zza Warty, gdzie domy wyłaniają się z bujnej zieleni drzew i wielobarwnej mozaiki dachów. Autor bawi się tu formą, kompozycją i kolorem, uzyskując wspaniałe malarskie efekty. To nie tylko prawdziwy amator ale i rasowy pejzażysta.
![]() | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |

ANDRZEJ
MATZ
Impulsywny daltonista
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
||

JOLANTA LUCHOWSKA
Dziura w niebie
Swoją przygodę z malarstwem zaczynała od farb akwarelowych – tworzyła w niewielkim formacie, najczęściej pejzaże ze zdjęć, choć powstawały też prace z wyobraźni, o nietypowych rozwiązaniach formalnych. Z czasem zainteresowała się techniką farb olejnych i akrylowych oraz większymi formatami prac, następnie odkryła pastel – i dziś Jolanta Luchowska swobodnie korzysta z różnych technik plastycznych. Jej żywiołem jest niewątpliwie pejzaż, doskonalony podczas licznych plenerów. Podczas tegorocznego wyjazdu Naszej Galerii do Uniejowa, artystka tworzyła zarówno monochromatyczne akwarele, obrazy olejne, akrylowe, jak i kameralne suche pastele, przedstawiające widoki pola ze splatanymi kłosami zbóż, chabrów i maków – jej ulubionych kwiatów. Z innych plenerów i wyjazdów rehabilitacyjnych w 2007 roku, Jolanta Luchowska przywiozła kolejne pejzaże: malowane farbami akrylowymi na płótnie i pastelami na papierze. Jednym z najciekawszych jest tajemniczo zatytułowany obraz „Dziura w niebie” (akryl na płycie) – autorka skoncentrowała się w nim na czerwonej plamie zachodzącego słońca, odbijającej się w granatowej tafli wody, takie zestawienie kolorów podyktowało mroczną, niepokojącą tonację i nastrój tajemniczości.
W minionym roku Jolanta Luchowska stworzyła także cykl poświęcony roślinom wodnym. Jedna z jej prac o takiej tematyce zdobyła nawet wyróżnienie w konkursie marynistycznym – artystka prezentowała ją na wystawie w Galerii Starej ŁDK.

PIOTR DUDEK
Zabawy z formą i historią
Mieszka w Katowicach gdzie pracuje w Górnośląskim Centrum Kultury, jest słuchaczem Studium Wiedzy o Sztuce przy Politechnice Krakowskiej. Wraz z przyjaciółmi nadal spotyka się w pracowni artystyczno-literackiej Twórcownia Forma-T, która w 2007 roku miała wystawę zbiorową w Tychach – w Galerii Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Miniony rok przyniósł artyście także I nagrodę w konkursie „Rudzka jesień” (kategoria: grafika) za pracę pt. „Taniec śmierci”. Zaowocował też nowymi drzeworytami: wielkoformatowymi, monochromatycznymi pracami (ograniczonymi do dwóch kolorów: czerni i bieli lub ceglastego brązu) na których za pomocą płaskiej plamy koloru i uproszczonych, wręcz lekko zdeformowanych kształtów autor rozgrywa swoje fantastyczno-baśniowe kompozycje. Inspiracje czerpie z miejskiego pejzażu – przetworzonego na język syntetycznych form i symboli ale też z… historii. Jedna z grafik to portret Karola Kurpińskiego (1785-1857), wybitnego polskiego kompozytora i dyrygenta, autora słynnej „Warszawianki”. Piotr Dudek przedstawił tę postać w konwencji oficjalnych XIX-wiecznych portretów, niemniej z zastosowaniem środków wyrazu właściwych sztuce nowoczesnej. Inne prace katowickiego artysty z 2007 roku to wielowątkowe kompozycje coraz bardziej zmierzające w stronę abstrakcji, pełne odniesień mitologicznych, kosmologicznych a nawet futurystycznych – autor tworzy je z coraz większym rozmachem i fantazją, swobodnie bawiąc się formą.

Elżbieta Janka
Patrząc na jej obrazy trudno uwierzyć, że malowaniem zajmuje się dopiero od grudnia 2005 roku. Jej zmierzające w stronę abstrakcji niewielkie akwarele zarówno w sposobie operowania plamą barwną, dobierania kolorów, dbałości o szczegół, jak i rozwiązań kompozycji wskazują na wielką intuicję artystyczną. Prace przywodzą na myśl surrealistyczne pejzaże a w gęstwinie plam i kropek odnaleźć można motywy: zimy w lesie, drogi wśród drzew czy ogródka ginącego w powodzi kwiatów nad którym górują dwa słoneczniki. Trudno odgadnąć które efekty są zamierzone a które przypadkowe. Czy brak głębi w obrazach jest celowy, czy też płaskość jest konsekwencją techniki kładzenia farb na kartonie: poprzez stawianie pojedynczych, małych kropek? Czy swoisty horror vacui: spiętrzenie motywów, gąszcz linii i plam, nachodzenie na siebie niektórych elementów to tylko zabawa formą, czy może tworzenie konsekwentnej, ściśle ze sobą powiązanej całości? Elżbieta Janka nie umie odpowiedzieć na te pytania. Jest samoukiem, nie zna tradycji historii sztuki, nie słyszała także o puentylizmie – sposobie budowania przestrzeni malarskiej, który najbardziej odpowiada jej manierze. Od 22 roku życia przebywa na rencie inwalidzkiej i ma mnóstwo zajęć. Jest wolontariuszem w V Domu Pomocy Społecznej przy ul. Przybyszewskiego w Łodzi, należy do Stowarzyszenia Studio Integracji w którym śpiewa pod kierunkiem Krzysztofa Cwynara, występuje w zespole prowadzonym przez Sylwię Maszewską, od czterech lat pisze wiersze. – Malowanie było więc kolejnym etapem rozwijania moich zainteresowań – opowiada artystka. – Każdy obraz tworzę po 7-8 godzin, niektóre kilka dni. To daje mi spokój umysłu. Lubię stosować ostre kolory, oddające konkretne uczucia, na przykład radość, złość. W moich pracach jest więcej baśni niż realizmu a efekty zaskakują mnie samą.
Ponieważ akwarela nie pozwala artystce na większe eksperymenty z barwą, w planach ma sięgnięcie po farby akrylowe – bardziej świetliste, intensywne, „krzyczące”. Co z tego wyniknie? Być może zobaczymy to już niebawem na ścianach Naszej Galerii, do której Elżbieta Janka chce przyprowadzić siostrę – także malującą.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |

BARBARA NOWAK
Pabianiczanka, całe zawodowe życie przepracowała jako nauczycielka w szkole. Na pierwsze kursy plastyczne zapisała się do Klubu Nauczyciela w Łodzi, potem był Klub Plastyka Amatora przy ŁDK, sekcja plastyczna Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Pabianicach, a od listopada 2006 roku udział w projekcie Naszej Galerii. Ponieważ Barbara Nowak uwielbia malować pejzaże i kwiaty, została zaproszona do udziału w tegorocznym plenerze do Uniejowa. Był to jej pierwszy tego typu wyjazd, na którym wiele nauczyła się i od kolegów-artystów i od opiekunów merytorycznych – wykładowców łódzkiej ASP: profesora Ryszarda Hungera i Marka Saka. – „Jeśli dobrze przemyśli się ich uwagi to okazuje się, że zawsze mają rację” – stwierdziła po plenerze. Mniej interesowały ją wtopione w krajobraz zabytki, chętniej uwieczniała natomiast rozległe panoramy pól – przed, w trakcie i już po żniwach, z ciągnącymi się po horyzont belkami słomy, a także zakola Warty – malowane za pomocą suchych i olejnych pasteli oraz farb akrylowych. Barbara Nowak najlepiej czuje się w pracach niewielkiego formatu, stosuje w nich wysmakowane gamy świetlistych żółci i zieleni, doskonale zharmonizowane pod względem tonacji i temperatury koloru. Jej pejzaże są na swój sposób wyciszone, pełne wewnętrznego ładu i spokoju, każdy z tych obrazów ma własną „duszę”.
Drugim ważnym wątkiem w twórczości tej artystki są kwiaty – malowane najczęściej ze zdjęć, w pracowni. Powstają wówczas misterne kompozycje, niekiedy o barokowej wręcz dekoracyjności, z pietyzmem dopracowane w szczegółach: dla autorki ważna jest każda linia, plama, tło. Warto też wspomnieć, że artystka miała jesienią 2007 roku indywidualną ekspozycję w Miejskiej Bibliotece Publicznej Łódź-Polesie, przy ulicy Wróblewskiego, filia nr 12, uczestniczyła także w wystawie poplenerowej Naszej Galerii organizowanej w październiku tego samego roku.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
|||

WIESŁAWA PIETRZAK
Jej obrazy najlepiej określić jako nastrojowe impresje, doskonale oddające nastój chwili, klimat miejsca, stan emocjonalny modela. Kiedyś dużo pracowała w plenerze, potem zajęła się portretami i aktami we wnętrzach. W 2007 roku powróciła do pejzażu – z myślą o planowanej wystawie indywidualnej w Norwegii – nie zaniedbując przy tym aktów i portretów. Maluje tylko farbami olejnymi, stosując dynamiczne pociągnięcia pędzla i grube faktury spiętrzonego koloru, dobieranego przez autorkę intuicyjnie. Wiesława Pietrzak nie boi się niedopowiedzianych partii płótna – woli bowiem obraz niedokończony niż przegadany. Najlepiej czuje się w średnich i dużych formatach – to one w pełni pozwalają oddać przestrzeń i „oddech” krajobrazu. Zdarza jej się przemalowywać prace, co daje ciekawe efekty artystyczne. To w pełni ukształtowana profesjonalistka (skończyła PWSSP w Poznaniu), o silnej osobowości i od wielu lat rozpoznawalnym stylu. Mimo to wciąż doskonali swój warsztat i poszukuje nowych artystycznych jakości – na tym upłynął jej 2007 rok.


MAGDALENA DORAU
Obecnie
jest studentką IV roku
kierunku Projektowanie Odzieży w Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania
w Łodzi.
To kontynuacja jej wcześniejszej edukacji: Magdalena Dorau ukończyła
Liceum
Sztuk Plastycznych. Moda interesuje ją od lat – kiedyś
przygotowywała kolekcje
dla łódzkich firm odzieżowych a obecnie pracuje nad
projektami odzieży dla osób
niepełnosprawnych fizycznie. Doskonale rozumie potrzeby takich ludzi,
gdyż
przed laty sama poważnie ucierpiała w wypadku a teraz dzielnie zmaga
się z
chorobą. Artystka współpracuje także z Polskim Instytutem
Edukacyjno-Szkoleniowym oraz z galeriami w Niemczech, w
których wystawia swoje
prace malarskie. Zajmuje się również tkaniną unikatową,
grafiką, kolażem.
2007 rok nie przyniósł znaczących
zmian w twórczości tej autorki – w ofercie galerii
jest jej autoportret oraz
rysunek kwiatów w wazonie. Zostały wykonane
piórkiem na papierze w kolorze intensywnego, oranżu,
przy użyciu czarnego tuszu, wykończone białą kredką – przez
co całość jest
nieco egzotyczna. Warto też nadmienić, że dzięki udziałowi w projekcie
Nasza
Galeria, obraz olejny Magdaleny Dorau znalazł się na jednej z
kolorowych
okładek magazynu kulturalnego Łodzi i województwa
„Kalejdoskop” (nr 1/2007). Zamieszczono
tam portret młodej dziewczyny z wazonem kwiatów, malowany
farbami olejnymi: o grubej
fakturze, utrzymany w ciepłej, nasyconej kolorystyce ugrów,
brązów i żółcieni.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |

ALEKSANDRA CIECIURA
Pejzaż nade wszystko
Łodzianka,
z zawodu lekarz
stomatolog, musiała przerwać pracę zawodową z powodów
zdrowotnych. Od tamtej
pory ma jeszcze więcej czasu na swoją pasję, czyli malowanie, a efekty
jej twórczych
poczynań można oglądać na wystawach Stowarzyszenia Plastyków
Amatorów, Łódzkiej
Izby Lekarskiej i od dwóch lat w Naszej Galerii. Zanim
jednak Aleksandra
Cieciura stanie przed czystym płótnem lub kartonem,
wcześniej musi „skumulować”
wrażenia na zdjęciach robionych podczas licznych podróży
wakacyjnych. Fotografie
te są punktem wyjścia do wyciszonych, lirycznych pejzaży o wystudzonej,
jasnej
kolorystyce. Artystka najchętniej uwiecznia typowy polski krajobraz:
nizinne pola
i łąki o poziomej linii horyzontu, tafle wody w której
odbijają się drzewa i
samotne wiejskie domki, majestatyczne góry. 2007 rok również upłynął
Aleksandrze Cieciurze na malowaniu pejzaży:
nadmorskich widoków, łąk i kwiatów. Z technik
malarskich zdecydowanie
preferowała farby olejne, akwarele uważając za „zbyt
kapryśne”. Tradycyjnie
uczestniczyła w wystawach prac amatorów zorganizowanych w
Łódzkim Domu Kultury,
Bibliotece Uniwersyteckiej oraz Łódzkiej Izbie Lekarskiej.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |

Czesława Stefańska
Można
powiedzieć,
że ze sztuką
związane jest jej całe życie, także zawodowe. Absolwentka Liceum Sztuk
Plastycznych, 32 lata przepracowała w Wytwórni
Filmów Animowanych SeMaFor a
następnie w Wytwórni Filmów Oświatowych w Łodzi,
obecnie na rencie. Najchętniej
maluje pejzaże: lasy, morze i ulubione góry – ze
zdjęć, w pracowni. Pozwala jej
to na większą zabawę warsztatem i eksperymenty z kompozycją, swobodne
interpretowanie motywów, syntetyzowanie. Korzysta z farb
akwarelowych,
temperowych i ulubionych olejnych, tworzy także dynamiczne rysunki
tuszem,
wykorzystując formalne możliwości tej techniki: delikatne efekty
rozmycia
połączone z linearnością, wrażenie graficzności. – Malując wypoczywam, sztuka to doskonały relaks ale
i samorealizacja – uważa
artystka.
![]() |
![]() |

Elżbieta Łukasik
Jej przygoda z malowaniem zaczęła się w od udziału w plenerze w Kątach Rybackich w połowie lat 90. Tam zachwyciła się zmiennością i różnorodnością przyrody, którą uwiecznia do dziś – głównie w technice suchej pasteli. – Podziwiam strukturę śniegu, nietypowe kształty drzew, ulotność oświetlenia i kolor, który najpełniej udaje mi się oddać pastelami – opowiada artystka. Rzeczywiście, jej pejzaże w tej technice – widoki gór, morza, polnych kwiatów na tle zboża – ujawniają doskonale opanowany warsztat, którego nie powstydziłby się artysta zawodowy (Elżbieta Łukasik jest z zwodu ekonomistą, maluje w wolnych chwilach, których ostatnio ma niestety coraz mniej...). Na uwagę zasługują zwłaszcza płynne przejścia plam barwnych, ujmowanych w ryzy porządkującą kompozycję kreską. I chociaż autorka deklaruje, że swoje prace tworzy intuicyjnie, to widać, że panuje i nad całością i nad szczegółem – jej zdaniem zbyt dopieszczanym. Pejzaże Elżbiety Łukasik z pewnością nie są jednak „przegadane”. Jest w nich pewna lekkość, nastrój miejsca i chwili, oddany charakterystycznymi dla suchej pasteli przetarciami ale także rozwibrowaną plamą barwną czy plątaniną linii. Dominują kolory ciepłe np. piękne zestawienia błękitów, turkusów i zieleni składających się na obraz wzburzonego morza, czy nasycone ugry i pomarańcze, miękko przechodzące jedne w drugie w pejzażu Czerwonych Wierchów. W jej dorobku są także pastele utrzymane w ciemniejszej kolorystyce, o mocniejszych kontrastach, jak np. nastrojowy „Zmrok” inspirowany twórczością Stanisława Wyspiańskiego.
